DE EN FR ES PL

Wywiad #9 Simon Gietl

Styczeń 11, 2018

Wywiad #9 Simon Gietl

Simon Gietl jest włoskim wspinaczem z Tyrolu. Ten przewodnik górski i cieśla z zawodu lubi wspinanie po pięknych skałach i lodowych drogach, ma imponujący plan nowych wejść.
W październiku ubiegłego roku Simon Gietl i Vittorio Messini wytyczyli nową drogę - Shiva’s Ice, podczas swojego pierwszego wejścia na Shivling (6543m) w Indyjskich Himalajach. Trasa ma 1500m długości o trudnościach technicznych do WI5 i M6.
Nazwany „Matterhorn” przez Europejskich gości z powodu podobieństwa do Alpejskiego szczytu. Shivling jest uważany za najbardziej majestatyczną z gór. 

 

1.Niedawno wróciłeś z ostatniej wyprawy do Indii. Opowiedz nam o niej proszę.
Vittorio i ja polecieliśmy do Delhi 25 września 2017r. Przyjechaliśmy do obozu bazowego na wys. 4300m po dwóch dniach jazdy i dwóch dniach wędrówki. Skorzystaliśmy z dobrej pogody aby dostarczyć sprzęt do bazy na Shivling i przyzwyczaić się do wysokości. W tym samym czasie przygotowaliśmy pierwsze stanowiska, aby szybciej się poruszać podczas wspinaczki. 9 października zaczęliśmy. Wspinaliśmy się przez cały dzień do późnego popołudnia, aż dotarliśmy do dobrego miejsca biwakowego na wys. 6000m. Kolejnego dnia zaczęliśmy wspinaczkę o godz. 6:00 rano. Było zimno, ale zależało nam żeby osiągnąć najwyższy punkt tego dnia. Dotarliśmy na miejsce o godz. 2:00 po południu. Nie mogliśmy uwierzyć, że nam się udało. Marzenie się spełniło, staliśmy na szczycie Shivling. Po krótkiej przerwie zdecydowaliśmy się na zejście tą samą drogą, którą wyszliśmy do góry. Ściemniało się kiedy dotarliśmy do naszego miejsca biwaku na wys. 6000m, więc aby nie ryzykować, postanowiliśmy tam spędzić noc. Kontynuowaliśmy zejście od pierwszych promieni słońca następnego dnia i wieczorem 12 października znaleźliśmy się w bazie.  

 
2. Początkowo planowaliście wejście drogą Shiva’s Line, co spowodowało zmianę planu?
    Na kilka dni przed naszym przyjazdem do obozu bazowego było dużo opadów, a warunki były zimowe. Shiva’s Line jest drogą głównie skalną i nieprzyjazną w takich warunkach. Zdecydowaliśmy się spróbować wspinaczki dziewiczą drogą lodową po prawej stronie filaru Kammerlander-Hainz aby dojść do Shiva’s Line na wys. 6000m. Szybko okazało się na miejscu biwakowym, że temperatury są za niskie, nie chcieliśmy ryzykować palców u dłoni i stóp.

    3. Co przyciągało Was do Shivling? Co było najcięższą częścią wspinaczki?

      Shivling jest dla mnie miejscem szczególnym otoczonym wyjątkową aurą. Marzyłem od dłuższego czasu o Shivling, ale musiał przyjść odpowiedni czas. Najtrudniej było zdecydować się i ruszyć aby podjąć próbę.

       

        4. Jak zazwyczaj trenujesz i przygotowujesz się do takich wypraw?
        Mam to szczęście, że przebywam w górach przez cały rok, więc utrzymuję pewną wytrzymałość. Niektóre z moich aktywności to wspinaczka, biegi, narciarstwo alpejskie i jazda na rowerze. Dwa do trzech tygodni przed wyprawą nie robię nic, dzięki temu jestem dobrze wypoczęty.

         

         

        5. Poza treningiem i sprzętem, odżywianie stało się ogólnie ważną kwestią. Opowiedz nam o swoich zwyczajach żywieniowych przed, w trakcie i po wyprawie.
          Odżywianie pełni bardzo istotną rolę podczas wyprawy i musi być traktowane poważnie. Dzięki odpowiedniemu odżywianiu nie tyle aktywność będzie lepsza, o ile będzie trwać dłużej. Waga prowiantu w górach jest ważna, dlatego to, co ze sobą zabieramy musi być odpowiednim paliwem dla organizmu, bogatym we wszystko, co pozwala osiągać najlepsze wyniki, jak kalorie, białka, tłuszcze, błonnik, żelazo, witaminy… Śniadanie jest dla mnie najważniejszym posiłkiem, kawy nie może zabraknąć. Kiedy jestem w drodze zazwyczaj mam ze sobą jeden lub dwa batony, na kolejny, ciepły posiłek, czas jest wieczorem.

           

          6. Poza tym, że jesteś sportowcem, pracujesz jako przewodnik górski, nie mniej ważne jest to, że masz dwoje dzieci.
            Nie jest łatwo godzić wszystkie trzy role. Mam szczęśliwie cudowną żonę, która pomaga mi odnaleźć się w każdej z nich. Często nie ma mnie w domu, ale na szczęście wciąż udaje się odpowiednio podzielić czas i cieszyć się rodziną.

            7. Czy fakt posiadania dzieci wpływa na zmiany sposobu wspinaczki?
              Nie, ponieważ zawsze moim celem było zestarzeć się.
              8. Jakieś nowe projekty na horyzoncie?
                Zawsze są projekty:) Lecę w tym roku do Pakistanu.
                 

                Dziękuję za rozmowę i życzę dobrej zabawy w górach!

                Poznaj Simona

                 



                Zostaw komentarz